5. Ja jestem drogą... - o. Mariusz Szczepański SVD, Ekwador

Drodzy Przyjaciele i Dobrodzieje Misji!

Przesyłam serdeczne pozdrowienia z Ekwadoru, gdzie od dziewięciu lat posługuję jako misjonarz. Obecnie od 5 lat pracuję jako proboszcz parafii w górach, położonej na wysokości 3000 metrów n.p.m., na południu Ekwadoru, wśród rodowitej ludności zamieszkującej andyjską część tego kraju. To Indianie Quichua, prawowici właściciele tych ziem. Ta grupa etniczna zamieszkuje dwadzieścia pięć wiosek, które podlegają pod moją parafię i rozłożone są na obszarze prawie 120 km².
Jako misjonarz werbista, dzięki formacji otrzymanej w naszym seminarium w Polsce, mogę pomagać tutaj, organizując różnego rodzaju kursy formacyjne, które mają na celu wzmocnienie duchowe, poprzez bliższe poznanie Pisma Świętego, ale także wsparcie i zapoznanie się z prawami jakie mają Indianie, a które często nie są szanowane i respektowane. Prowadzimy dodatkowe lekcje, których celem jest obniżenie poziomu analfabetyzmu oraz zajęcia praktyczne z zakresu pieczenia wyrobów cukierniczych, wyszywania obrusów itp., czy też spotkania motywujące dla młodzieży, aby potrafili doceniać wartości, które ukształtują ich przyszłe życie.

To wszystko jest możliwe dzięki wsparciu modlitewnemu oraz materialnemu, które od Was otrzymuję. Sporo rodzin z mojej parafii, dzięki Wam dostaje pomoc w postaci paczek żywnościowych, duża grupa uczniów może rozpocząć nowy rok szkolny z odpowiednimi przyborami oraz tornistrem, a wielu z nich ma również opłacone tzw. drugie śniadanie, ponieważ często wychodząc z domu nie mają możliwości spożycia nawet tego pierwszego śniadania. Ludzie są niesamowicie wdzięczni za każdą pomoc, bo czują, że dzięki Dobrodziejom z Polski iskra nadziei na lepsze jutro nie gaśnie. Dziękuję Wam za Wasze dobre serca.

Cztery lata temu, w jednej ze wspólnot rozpoczęliśmy budowę kaplicy, ponieważ mieszkańcy wioski spotykali się w małym baraku, i tam też organizowali katechezę, modlitwy wspólnotowe oraz Eucharystie. Zaangażowanie tych ludzi
i determinacja do tego, by po wielu latach mieć swoją kaplicę, spowodowała, że udało nam się wylać posadzkę i postawić ściany oraz prowizoryczny dach. Niestety brakuje nam jeszcze funduszy na dobudowanie wieży w tej kaplicy oraz na ogólne jej wykończenie. Dlatego też zwracam się z wielką prośbą do Was wszystkich, Drodzy Przyjaciele i Dobrodzieje Misji, byście pomogli nam w dokończeniu tego dzieła. Godne miejsce kultu religijnego, to ważny element wzrostu duchowego każdego z nas. Również dla moich parafian jest to bardzo ważne, by móc z czcią i szacunkiem się modlić, uczestniczyć we Mszy Świętej, otrzymywać sakramenty Święte, brać udział w katechezie oraz dziękować Bogu za otrzymane od Was dobro. Ufam, że Dobry Bóg wynagrodzi Wasze zaangażowanie i trud pomocy podejmowanej na rzecz misjonarzy i misji.

Ja ze swej strony składam serdeczne Bóg zapłać, każdemu z Was za codzienne modlitwy w intencji misji i misjonarzy oraz za Waszą pomoc materialną, by Dzieło Misyjne Kościoła mogło każdego dnia wzrastać na chwałę Trójjedynego Boga. Zapewniam o pamięci modlitewnej, a w imieniu moich parafian, którzy tę pomoc otrzymują, tak po ludzku dziękuję.

Mariusz Szczepański SVD, Ekwador